Szymonek, ma katarek. Leci mu z noska jak z kranu, ale czuł się dobrze. Graliśmy w gry, układaliśmy puzzle, czytaliśmy książeczki. Pod wieczór poczuł się źle. Zwymiotował. Kolacji już nie chciał później, napił się jedynie. Potem mu trochę przeszło. Poczytałem mu bajeczkę poprzytulałem i zasnął w łóżeczku. mam nadzieję, że mu nic nie będzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz